| Trucizna w jedzeniu |
|
Jeśli zdarzy się nam zostawić na stole porcje tortu w której znajduje się jedna komórka salmonelli to po siedmiu godzinach będzie ich już dwa miliony. Jest to jedna z częstszych przyczyn zatruć pokarmowych, ale zatrucia powodują także substancje toksyczne i zanieczyszczenia znajdujące się w żywności. Największym zagrożeniem jest brak higieny u producentów jedzenia. Często też jest jej mało w barach, restauracjach, a nawet kuchni domowej. Namnażaniu bakterii w jedzeniu sprzyja ciepła pora roku. Im jest cieplej tym bakterie rozwijają się szybciej. Im spożyjemy ich więcej tym objawy zatrucia będą większe. Jednych bakterii potrzeba miliony by wystąpiły objawy a innych na przykład dwadzieścia sztuk by wylądować w szpitalu. Toksyny wywołują ostry stan zapalny błony śluzowej żołądka oraz jelit. Po sześciu-trzydziestu sześciu godzinach od zakażenia pojawiają się wymioty oraz biegunka. W ciągu lata warto przestrzegać popularnej zasady polega ona na wyrzucaniu jedzenia które leżało w temperaturze pokojowej dłużej niż dwie godziny. Jeśli chodzi o zagrożenie to może ono nadejść z każdej ze stron. Groźne są warzywa i owoce które rosną przy ziemi takiej jak sałata, poziomki, truskawki. Mogą one być zanieczyszczone mikrobami a nawet jajami pasożytów. Dlatego musimy je dokładnie myć pod wodą, oraz unikać owoców i warzyw na których są widoczne skazy. Niezwykle groźne są potrawy w skład których wchodzą surowe jajka. Dzieje się tak ponieważ są one nośnikiem salmonelli, aby ją zlikwidować musimy gotować jajka przez siedem minut. Zagrożenie występuje także ze strony konserw bowiem mogą znajdować się w nich bakterie produkujące jad kiełbasiany. Pod żadnym pozorem nie należy spożywać puszek które są wydęte. Dla pewności należy gotować konserwy przez dziesięć minut. Tuńczyk może zawierać w sobie rtęć, a jeśli znajdzie się jej w organizmie wystarczająca ilość to doprowadzi do uszkodzenia centralnego układu nerwowego. Dlatego nie należy przekraczać dwóch porcji tuńczyka na tydzień. Z kolei w ziemniakach znajduje się dużo solaniny, która jest alkaloidem. Najwięcej jest jej w kiełkujących bulwach i niedojrzałych które mamy zielony kolor , dlatego nigdy nie kupujmy zielonych ziemniaków. Pamiętajmy także o ich starannym obieraniu i to dość grubo, ponieważ najwięcej tej szkodliwej substancji jest pod skórką. Musimy także uważać na kiełki koniczyny czy też lucerny. Ponieważ mogą się w nich znajdować bakterie a nawet grzyby. Samo mycie kiełków nie wystarcza.
|